f Przedłużanie rzęs - Bluszczowo ... BLOG
sobota, 4 października 2014

Cześć!

Rzęsy! Długie, grube i podkręcone. Do tego gęste i najlepiej czarne. Zalotne spojrzenie, to marzenie wielu kobiet. Niestety nie każdej z nas dane. Ja osobiście nie narzekam na swoje, pomimo tego że są jasne, to wytuszowane dają całkiem fajny efekt :) Oczywiście nie powstrzymało mnie to przed wypróbowaniem wszystkich możliwych doklejanych rzęs :D Efektem moich zabaw był zwykle komentarz typu: ale Ci rzęsy zgęstniały, coś robiłaś? Czyli nie jest to jakoś super widoczne i nie trzeba się  martwić, że każdy zauważy że coś jest nie tak. Dzisiaj powiem Wam jak sprawowały się u mnie (i nie tylko u mnie) kępki, połówki i rzęsy na pasku na całe oko.

Podstawą do założenia rzęs jest oczywiście klej. Ja używam kleju DUO, chyba najpopularniejszy w tej chwili. Mam wersję w kolorze białym, która po chwili zasycha i jest wtedy bezbarwna. Klej nie podrażnił mnie, nie uczulił i nie spowodował żadnych innych niechcianych dolegliwości. Jego cena, to 24 zł w Inglocie. Klej jest duży, wydajny i wystarcza na długi czas. Jest też dostępny w kolorze czarnym.




Kępki

To właśnie od nich zaczęła się moja przygoda. Mam te z Ardell i jestem z nich bardzo zadowolona. Kępki mają 3 różne długości. Ostatnia największa długość może być za długa dla większości osób. Ja używam ich jedynie do przedłużania zewnętrznych kącików. Długość średnia jest najfajniejsza i najlepsza do zewnętrznych kącików i środkowej części rzęs, najkrótsze do środkowej części i bliżej wewnętrznego kącika. Zwykle wystarczają 3 kępki na jedno oko. Długość dobieram zawsze indywidualnie i zależnie od zamierzonego efektu. W czasie noszenia są niewyczuwalne, nigdy nie przeszkadzały mi w żaden sposób. Dzięki temu, że każdą kępkę doklejam osobno, dobrze trzymają się na oku. Doklejone na wesele o godzinie 10  przed południem, wytrzymały cały dzień i dopiero koło 3 w nocy zaczęły przeszkadzać właścicielce. Dlatego też zawsze warto mieć przy sobie klej i pęsetę - tak na wszelki wypadek żeby je dokleić w razie czego lub całkowicie zdjąć :) Przy wyjmowaniu trzeba  chwycić kępkę, bo przez przypadek można ją zepsuć. Koszt to około 18 zł.




Połówki

Rzęsy połówki na pasku, to mój całkowity ulubieniec. Niestety nie posiadam więcej zdjęć, gdyż zdarzyło mi się że jedną ... zgubiłam! :D Taaak, widocznie jednak DUO i moje umiejętności nie są do końca wystarczające ;) Przykleja się je mniej więcej od środka do zewnątrz. Na oku wyglądają dokładnie jak na zdjęciu na opakowaniu. Przedłużają zewnętrzną część rzęs. Niekłopotliwe przy zakładaniu, nie trzeba jak w przypadku kępek zakładać każdej osobno, przy czym przykleja się je łatwiej niż całe rzęsy na pasku. Dają bardzo fajny efekt przedłużenia i zagęszczenia, a przede wszystkim są bardzo wygodne i niewyczuwalne w trakcie noszenia. Nie raz zakładałam je na cały dzień i wieczorem nie odczuwałam żadnego dyskomfortu, czy ciągnięcia. Moje były to Ardell 315 i kupione z tego co pamiętam, za około 15 zł i zamawiałam je przez internet. 



Rzęsy na pasku

I ostatnie wypróbowane przeze mnie rzęski na pasku. Najpiękniejsze i najbardziej efektowne. Przedłużają rzęsy na całej długości. Jeśli są za długie, a takie były w moim przypadku, wystarczy je przyciąć do odpowiedniej długości. Ja posiadam 17N z Inglota, ich cena to 29 zł. Warto jednak nadmienić, że żadne z tych rzęs nie są jednorazowe. Podczas noszenia wręcz dopasowują się do oka, a z czasem nie są już takie idealne, co jest na plus, bo dopasowują się do naszych naturalnych rzęs. Niestety te najbardziej są problematyczne. Czasami miałam problem żeby je równo przykleić, co oczywiście jest też na pewno kwestią wprawy. Dodatkowo po całym dniu obciążają oko. Kilkakrotnie zdarzyło mi się, że po powrocie do domu myślałam już o tym żeby je zdjąć, bo czułam nieprzyjemne ciągnięcie. Nie jest to oczywiście jakiś ból, nic w tym rodzaju, po prostu ma się ochotę je zdjąć i dać oczom odpocząć. Dlatego polecam je przyklejać do makijażu wieczorowego, np przed wyjściem na imprezę. Oczywiście ich nie odradzam, ale jak widać, to co wygląda najpiękniej wiąże się też z jakimiś konsekwencjami ;)




Kiedyś gdzieś przeczytałam, że najlepiej zacząć właśnie od rzęs połówek. I całkowicie się z tym zgadzam! Są najwygodniejsze i najbardziej przystępne, zarówno do używania jak i cenowo. Dają też fajny i nieprzesadzony efekt. Kępki po jakimś czasie zaczęły mnie denerwować, bo trzeba je przyklejać każdą osobno. Te ostatnie inglotowskie zaś, mogą wywołać właśnie wieczorne obciążenie oka. Połówki moim zdaniem są najfajniejsze zwłaszcza na poczatek :) Taki zestaw do przyklejania w domu, to właśnie klej, rzęsy i pęseta. Zakładając, że pęsetę każda z nas ma w swojej kosmetyczce, pozostaje klej i rzęsy. Klej DUO plus połówki to koszt około 40 zł. Taki zestaw spokojnie wystarczy do bardzo częstego używania na około pół roku. Nie używając codziennie - na dużo dłużej. Poniżej przykładowe rzęski, różna długość, grubość i gęstość.

Źródło

Musze także wspomnieć, że na samym początku kupiłam malutki klej do rzęs w drogerii, taki za około 3 zł. Nie wiedziałam czy doklejanie rzęs mi się w ogóle spodoba. Ten maleńki klej sprawował mi się całkiem fajnie, ale używałam go tylko do kępek, potem nabyłam właśnie DUO.

Dajcie znać czy macie i używacie doklejanych rzęs? A może jesteście przeciwniczkami?

11 komentarze:

  1. Uwielbiam sztuczne rzęsy ale od tych przyklejanych jednak wole te metoda 1:1. Nie mam cierpliwości do dłubania przy oku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to raczej na specjalne okazje, chyba że komuś się chce :D
      Muszę kiedyś wypróbować 1:1 :)

      Usuń
  2. Ja od rzęs jestem uzależniona:D Az strach, że kiedys nie umiałam ich przykleic. Teraz są dla mnie niezastąpione i zawsze urozmaicają makijaż ;) Duo moj ulubieniec właśnie skonczylo mi sie 3 opakowanie :D To dowodzi jak bardzo lubie sztuczne rzęski :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie próbowałam, jakoś się boję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam obawy, ale że mi się nagle odkleją ;)

      Usuń
  4. Lubię Ardellki i czasami przyklejam ale rzadko. Także klej DUO bardzo mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wykluczam, że pewnego dnia sama zastosuję sztuczne rzęsy na mej twarzy, ale tymczasem przypomina mi się w tym momencie niedawno przeczytany komentarz na ten temat :D O Tym, że teraz, to wszystko może kobiecie odpaść, doczepiany włosy, sztuczne rzęsy i paznokcie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno! DUO daje radę, no chyba że ewentualnie gdzieś jednak zgubisz przypadkiem z jednego oka, tak jak ja ;) ;)

      Usuń
  6. Również przyklejam kępki przy pomocy pęsety ;) dużo słyszałam o tym kleju, ale jeszcze się nie zebrałam do zakupu.

    Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń